wtorek, 18 listopada 2014

Dzwoneczki i aniołki.

               Jak co roku o tej porze "bawię "się krochmalem, a jako przerywnik robię kolejne czapki i maskotki, bo to przyjemniejsza praca.Kiedyś unikałam krochmalenia dzwonków, ale w ubiegłym roku rozpracowałam swój wzór i niechęć jest dużo mniejsza.Usztywniam na styropianowych formach,ale mam tylko 2 sztuki bo nie sposób w tym roku dostać takich kształtów ,albo nie ma w ogóle albo nie takie których potrzebuję.
Jeżeli chodzi o te aniołki na pierwszych zdjęciach  to nie krochmaliłam ich w tym roku, zrobiłam je z wełny ,dosyć ściśle i są małe ,mają około 14 cm.







środa, 12 listopada 2014

Czas na czapeczki dla dzieci

                Siedzę w domu i kombinuję.... i z tego kombinowania wychodzą czapki.







czwartek, 6 listopada 2014

Kucyki Pony.

Dopadło i mnie , a już myślałam że nie będę robiła kucyków Pony,a jednak. Różowego zrobiłam bez "bólu" ,poszło szybko ale nad ta fioletową księżniczką się namęczyłam. Jejku ileż można wymyślić tych elementów dla jednego kucyka, no ale robiłam dla dziewczynki która wie o tych kucykach wszystko ,więc nie dao się pominąć niczego.







piątek, 31 października 2014

Pacynki-klon,kasztan,dąb i jarzębina.





 

Kolekcja jesiennych liści jako pomoc naukowa dla przedszkolaków,klon,kasztan,dąb i jarzębina. Pod moim blokiem zebrałam duże "czapeczki" żołędzi i dorobiłam szydełkowe żołędzie.Jarzębiny nie mam w okolicy wiec dorobiłam na swój pokręcony sposób.
Dziewczynka z zapałkami ( nie pacynka) ale też postać z bajki jak poprzednie.

środa, 22 października 2014

Pacynki.

  Mam do pokazania kilka pacynek które ostatnio zrobiłam.Część powstała jakieś 2 tyg. wcześniej a liście to nowy nabytek.Mają bawić dzieci w przedszkolu, do bajki Piotruś pan a liście klonu, kasztanowca, jarzębiny i dębu do nauki .Może w 100% nie są jak prawdziwe, ale od czego jest wyobraźnia dziecięca ....

środa, 15 października 2014

Pies z elementów 27 wys.i 30 dł.

Wreszcie zrobiłam pieska z elementów i muszę się przyznać, że wymęczył mnie ogromnie,bo odzwyczaiłam się od zszywania.Wyszła mi miniaturka boksera ale trudno, poprawek nie będzie.
W godzinach popołudniowych syn go zarekwirował dla siebie, co prawda to dorosły człowiek ale chyba pierwsza zabawka wykonana moja ręką tak mu się spodobała . Ale nie ma tego złego bo zaproponowała że będzie to prezent na Mikołaja, imieniny i urodziny które ma w grudniu.
Czyli opłacało się pomęczyć psem i chyba będę musiała zrobić za jakiś czas kolejnego.