Obserwatorzy

czwartek, 1 marca 2012

Wreszcie "wykończyłam" motek Filo......


Podchodziłam do tej końcówki motka kilka razy , za każdym coś mi nie pasowało ,albo zła rozpiska albo ....Wreszcie dobrałam wzór chociaż robiąc miałam obawy czy rozprasuje bo robił się "grzybek" ale stwierdziłam że zaryzykuję ........wyszło .
Fajne są te nici ,ale długooooooooooooo już ich nie kupię , oj długo .

9 komentarze:

  1. Nie znam się na niciach, ale to co z nich powstało zapiera dech.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne serwetki;))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Skłaniam się coraz bardziej do mojej teorii;))) Czy Ty chociaż sypiasz? Są takie nici, włóczki z których faktycznie jakoś ciężko się robi. A są takie, że szydełko aż śmiga:) Myślę, że serweta warta była tych męczarni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt Twojej pracy jest fantastyczny, ja nie potrafię robić takich dużych prac, brakuje mi wytrwałości. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. opłacało się męczyć bo efekt kapitalny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. piekna serweta oj-piekna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No też na niciach się nie znam ale serweta piękna:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń